Opowiadania Erotyczne: Teściowa

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Teściowa

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   erotyczny Ikona

  • Amator
  • PipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 30
  • Rejestracja 02-01 09

Napisano 05 02 2009 - 14:37

Wszystko zaczęło się od tego, że moja żona Gosia zaszła w ciążę. Byliśmy młodym małżeństwem zaledwie od trzech miesięcy, kiedy to seks jest najważniejszy. Co noc, a nawet częściej spełniałem swe małżeńskie obowiązki z niemalejącym entuzjazmem, a moja piękna Gosia nigdy mi nie odmawiała, choć była raczej bierna i nieco zawstydzona. I stało się! -miałem zostać ojcem w wieku 22lat a przyszła mama zaledwie 19.
O wszystkim dowiedziałem się z , , drugiej ręki ''to jest od teściowej z którą razem mieszkaliśmy.
-Nie wiedziałam, że jesteś taki szybki Marku-zagadnęła tajemniczo, któregoś wieczoru w kuchni, gdy Gosia była w łazience.
-Nie wiem, o czym mówisz Mamo- odparłem -bo tak się do teściowej zwracałem.
-Właśnie, nie wiem czy się cieszyć, ale już niedługo będziesz do mnie mówić -BABCIU!- a mam dopiero 42 lata.
W pierwszej chwili nie dotarło to do mnie- co?, jak? -pytałem sam siebie i teściową. Ta tylko się zaśmiała cicho i kładąc mi rękę na kolanie powiedziała:
-Jak się rąbie, to wióry lecą-przecież słyszę jak co noc figlujecie z Gosią i tapczan aż trzeszczy!-nie uważaliście to będziecie bawić.
-Ale ja, ja. . -zacząłem się jąkać czując, że się czerwienię.
-Mareczku, ja ci nie robię wymówek, kiedy macie korzystać jak nie teraz, nawet zazdroszczę czasem Gosi, że trafiła na takiego ogiera, jak ty !-zaśmiała się gardłowo, a jej ręka przesunęła się na moje udo.
-Ja nie miałam takiego szczęścia , mój mąż /była rozwódką/ był mężczyzną małego formatu i nie mówię tu o wzroście 185cm ale o. . -przerwała patrząc na mnie wyczekująco.
-Nie rozumiem.
-Nie udawaj, że nie wiesz-miał po prostu niewiele w spodniach -o tu. . -i złapała mnie ręką za krocze. Poczułem niewiarygodne podniecenie i natychmiastową erekcję-to było jak piorun-moja teściowa trzyma mnie za kutasa!!-pomyślałem lekko spanikowany, ale ręki nie odtrąciłem.
Tak trwaliśmy przez dłuższą chwilę w milczeniu tylko jej zwinne palce pieściły moje podbrzusze. Nie wiem czym by się to skończyło gdyby nie kroki na korytarzu, to Gosia wyszła z łazienki. Teściowa cofnęła rękę i momentalnie zmieniła temat.
-Musisz teraz być ostrożny i ograniczyć bardzo współżycie-myślę , że to zrozumiesz.
Ta rozmowa a zwłaszcza jej dziwne zakończenie nie dawało mi spokoju. W sypialni zrobiłem małą awanturę Gosi , że dowiaduję się o jej ciąży ostatni-popłakała się tłumacząc się wstydem. Nie dotknąłem jej przez następnych parę dni i atmosfera w domu stawała się ciężka, ja z Gosią boczyliśmy się na siebie, a ja w dodatku nie przestawałem myśleć o teściowej inaczej niż dotychczas-nie jako o matce mojej żony ale. . . Mimo swojego wieku była naprawdę atrakcyjną, nieco korpulentną brunetka, o dużych piersiach i szerokich biodrach, zawsze zadbana i pachnąca.
Po tygodniu Gosia poczuła się nagle bardzo źle i pojechała do szpitala na badania. Po trzech dniach diagnozę obwieściła mi teściowa:
-Są komplikacje, Gosia musi zostać w szpitalu co najmniej 2 miesiące , a i potem zalecone będzie głównie leżenie, a o seksie musisz Mareczku zapomnieć na prawie rok-oznajmiła mi jakby z satysfakcją.
-Trudno, jakoś wytrzymam-powiedziałem nie patrząc na nią.
Ale łatwiej obiecać niż dotrzymać-ta stara prawda szybko do mnie dotarła! Przez ostatnie trzy miesiące ruchałem do wiwatu, dzień w dzień a tu nagle . . stop! Najgorsze były poranne wzwody , z którymi budziłem się co dzień o 4-5 rano i już nie mogłem zasnąć a potem chodziłem cały dzień niewyspany i rozdrażniony.
W którąś kolejną noc znów się obudziłem ze sterczącym członkiem i postanowiłem poszukać ochłody pod prysznicem, zrzuciłem piżamę i nagi stanąłem pod tuszem, szum letniej wody powoli mnie uspokajał, przymknąłem oczy, prawą ręką sięgnąłem do wyprężonego kutasa i powoli zacząłem się onanizować.
Nagle usłyszałem ciche kroki, drzwi łazienki się otworzyły-stała w nich. . teściowa!!!
-Bój się Boga , Mareczku , co ty robisz??-krzyknęła.
Otworzyłem spokojnie oczy, było mi już wszystko jedno i nie przerywając ruchów ręki spokojnie odparłem:
-Nie widzi mama -trzepię konia!!
-Jak ty się do mnie odzywasz, jak ci nie wstyd?- podeszła bliżej. Podniosłem wzrok, była tuż przede mną , tylko w króciutkiej , zwiewnej koszulce-w pełnym świetle łazienki widać było przebijające , duże ciemne sutki białych piersi i czarny trójkąt podbrzusza u zbiegu obfitych ud, była. . bez majtek!!
-Przepraszam, ale mama się tak pyta jakby tego nigdy nie widziała!!Muszę sobie jakoś ulżyć bo . . . zwariuję!
-Czekaj!!nie rób tego!!-krzyknęła jeszcze raz ze wzrokiem utkwionym w moje wyprężone prącie-w jej oczach zauważyłem ogniki pożądania, ciężko oddychała, jakby po biegu, piersi jej falowały !!
Nagle wyprostowała się i spoglądając mi prosto w oczy powiedziała cicho:
-Nie mam wyboru , muszę ci jakoś pomóc biedaku!!- i zanim się zorientowałem o co chodzi już klęczała tuż przede mną i. .
w najlepsze obciągała mojego kutasa!!A robiła to wspaniale!!
Nie miałem zbytniego doświadczenia pod tym względem-jakieś kawalerskie , krótkie ssania , gdzieś na zabawie, szybko i ukradkiem.
Niestety Gosia uznawała tę wspaniałą pieszczotę jako zboczenie i trudno było mi coś od niej uzyskać w tym względzie.
Za to jej mama była niewątpliwie artystką-na przemian ssała i lizała kutasa raz delikatnie muskając jedynie języczkiem wędzidełko napletka, to znów mocno ssąc jego nabrzmiałą żołądź i wciągając go całego do ust i gardła -aż po jądra. Jej ręce i dłonie też nie próżnowały, jedną pieściła moje jądra a palce drugiej powoli masowały guziczek odbytu!!!
Byłem w siódmym niebie, spojrzałem w dół-teściowa nie przerywając ssania patrzyła mi w oczy wyczekująco.
Skinąłem tylko głową na znak aprobaty i mocniej przycisnąłem jej głowę do mojego krocza.
Zrozumiała i przyspieszyła pieszczoty jak sprinter przed metą stumetrówki!!!
Ekstaza się zbliżała , zacząłem się poruszając coraz szybciej , tam i z powrotem wpychając chuja aż po jaja w jej rozwarte szeroko usta i gardło. Dzielnie przyjmowała moje, coraz gwałtowniejsze uderzenia, ani na chwilę nie wypuszczając go z ust.
Dreszcz nieziemskiej rozkoszy przeszedł moje całe ciało . . i wystrzeliłem potężnym wytryskiem w jej usta-jeden, drugi, trzeci skurcz i miała usta pełne mojej gorącej spermy. Nie uroniła ani kropli, chwilę jeszcze go ssała coraz wolniej i delikatniej!!
Wreszcie wypuściła go z ust, czerwonego, drgającego jeszcze w konwulsjach wytrysku. Jeszcze raz spojrzała do góry.
-No i jak Mareczku, lepiej ci??-spytała niby niewinnie , łakomie oblizując czerwone, pełne wargi.
Dłuższą chwilę nie miałem siły się nawet odezwać tylko dyszałem ciężko jak maratończyk na mecie.
-Było, było . . wspaniale, mamo-nigdy bym się nie spodziewał tego po Tobie-cicho wreszcie wyszptałem.
-Widzisz , musimy się lepiej poznać-wstała powoli z kolan oblizując cały czas wargi.
-Ale najpierw mam prośbę , przestań mówić do mnie mamo-musimy wypić potem bruderszaft-jestem Irena!To mówiąc przygarnęła mnie mocno do siebie i . . pocałowała mocno w usta. Poczułem jak jej język wdziera się do moich ust i słonawo-gorzki smak mojej własnej spermy, znowu podniecony oddałem jej pocałunek tak jak umiałem. Jak długo trwał ten nasz pierwszy, szalony pocałunek nie mam pojęcia, kręciło mi się w głowie od tych niespodziewanych wydarzeń i przeżytej dopiero co nieziemskiej rozkoszy!
Nagle poczułem jej palce ujmujące moją prawą dłoń i kierujące ją zdecydowanym ruchem do jej mięsistej , owłosionej i gorącej cipy.
-Nie zostawiaj mnie tak Mareczku-zobacz jaka jestem . . mokra -jęknęła cicho.
Nie dałem się długo prosić, w mgnieniu oka zrzuciłem na podłogę łazienki wiszące szlafroki i ręczniki kąpielowe - i na tak przygotowane naprędce legowisko pociągnąłem Irenę w dół. Posłusznie opadła na plecy unosząc do góry kolana i szeroko rozkładając uda w niemym zaproszeniu. Rozchylone krocze było obficie owłosione , błyszczące od wilgoci, w centum widoczne były duże, rozwarte wargi sromowe z wydatną , w pełnej erekcji różową łechtaczką u górnego ich zbiegu. Rozchyliłem palcami włosy i wsadziłem powolutku dwa palce w rozwartą pochwę uprzednio je liżąc. Niepotrzebnie. Była tak mokra i gorąca od śluzu, ze palce zniknęły bez żadnego oporu. Wsunąłem trzeci i zacząłem rytmicznie ją posuwać -natychmiast odpowiedziała cichym jękiem i pracą bioder zgodnie z moimi ruchami.
Było jednak jej to za mało bo szepnęła ponaglająco:
-Wejdź wreszcie we mnie Mareczku!
Niestety nie byłem jeszcze gotów, mój kutas nabierał powoli siły po niedawnym wyładowaniu ale zwisał jeszcze w półwzwodzie. Nieco zażenowany sytuacją powiedziałem:
-Zaraz , zaraz jeszcze mi nie. .
nie zdążyłem dokończyć gdy Irena zaśmiała się gardłowo i wprawnie ujęła mojego członka:
-To o to chodzi , ach ta Gosia, tego też ci nie robiła?
-Kładź się -rozkazała , zrobimy sobie małe 69!
Szybko okraczyła moją głowę podsuwając mi pod usta swoją cipkę a sama z wigorem zaczęła ssać znowu mojego miękkiego kutasa. Czułem , że rośnie jak na drożdżach i próbowałem dotrzymać teściowej kroku ssąc zapamiętale i liżąc jej łechtaczkę i wejście do pochwy. Posapywała cicho pochłonięta jednym pragnieniem, Gdy wreszcie uznała , że kutas jest wystarczająco twardy dosiadła mnie nadziewając się jednym pchnięciem na mojego członka i pogalopowała. Cóż to było za rżnięcie, jak nigdy w mym życiu.
Raz byłem na dole, raz na górze , to brałem ją od tyłu -zmieniała pozycje i tempo co chwilę jak szalona. Pieprzyliśmy się tak jak króliki prawie godzinę aż wreszcie opadła na plecy i wyszeptała :
-Kończ!
Trysnąłem prawie natychmiast do środka, raz , drugi trzeci a Irena przytuliła mnie do swych obfitych piersi i szepnęła mi do ucha :
-Nareszcie, czekałam na to od chwili gdy zobaczyłam cię pierwszy raz!!
Było nam ciągle mało i po odpoczynku i wspólnej kąpieli przenieśliśmy się do dużego, małżeńskiego łoża gdzie pieprzyliśmy się prawie do rana.
Na szczęście nazajutrz była niedziela i nie trzeba było iść do pracy.
Nastały dla mnie naprawdę dobre czasy, Irena była nienasycona w miłości , zawsze gotowa do igraszek, po domu zaczęła chodzić prawie naga , tylko w krótkiej , zwiewnej podomce i oczywiście bez biustonosza i majtek na każdym kroku prowokując mnie do stosunku. Zawsze była gotowa , umyta i pachnąca czekająca tylko na moje skinienie. Toteż brałem ją kilka razy dzień w dzień we wszelkich możliwych miejscach i sytuacjach: na kuchennym stole , na schodach, w garażu, na masce samochodu. Powoli uzależniłem się od sexu do tego stopnia , że pod byle pretekstem urywałem się z pracy i pędziłem do domu na krótki 15-minutowy , , numerek".
Szczęsliwi czasu nie liczą i ani się obejrzeliśmy jak Gosia donosiła ciążę i zostałem ojcem małego Roberta.
Poświęciła się całkowicie jego pielęgnacji i ani jej było w głowie spełnianie obowiązków małżeńskich. Mnie również do niej się nie spieszyło bo Irena potrafiła mi tak wygodzić , że wcale nie potrzebowałem zmiany. Zgubiła nas jak to zwykle bywa zbytnia pewność siebie. Zachciało nam się kochać przy świetle i Gosia wychodząc z łazienki zobaczyła je spod drzwi sypialni Ireny i to o 2-giej w nocy. Zaniepokojona dlaczego matka nie śpi weszła oczywiście bez pukania i. . stanęła jak przysłowiowa żona Lota widząc mnie rozłożonego nago na wznak z kutasem profesjonalnie obrabianym przez usta i ręce Ireny.
-co, co tu się dzieje , co to ma znaczyć?? -wykrztusiła ze ściśniętych ust.
Odpowiedzią była tylko cisza i nasze szybkie , przerywane oddechy.
Pierwsza oprzytomniała Irena, wypuściła mojego sztywnego i śliskiego- od jej śliny- kutasa z ust powiedziała dobitnie:
-Jak to, co, ratuję twoje małżeństwo, cóż ty sobie myślisz, przez prawie 9 miesięcy nie dałaś chłopu dupy a przecież taki ogier jak Mareczek potrzebuje i dwa razy dziennie-wskazała na mojego stojącego palanta.
Widziałam jak się męczy, więc poświęciłam się dla dobra i trwałości rodziny.
Może uważasz, że lepiej, żeby znalazł sobie kochankę albo chodził do burdelu i tracił pieniądze a może i zdrowie??- pytam się ciebie??mówiła jednym ciągiem i tak szybko, że Gosia nie zdołała jej przerwać i wyszeptała jedynie -
No nie!
-A jakby złapał, jakiego Hiv’a i zaraził cię to by było lepiej? -a tak wszystko zostaje w rodzinie i natychmiast ci go oddaję kochającego i zdrowego! Cały czas naga, powoli podniosła się z łóżka i teatralnym gestem wskazała jej miejsce obok mnie.
-Dziś nie, nie jestem przygotowana-szepnęła zawstydzona Gosia całkiem już uległa.
-Właśnie, że dziś, marsz do łazienki masz 15 minut -ja tu czekam a potem idę spać do dziecka a ty z mężem jak Bóg przykazał.
Gdy Gosia wyszła Irena spojrzała na mnie triumfująco:
-Umiem sprawę załatwić!
-Tak ciągle myślałem, co będzie jak wszystko się wyda a poszło gładko!
Irena nachyliła się i pocałowała mnie mocno -
-Nic się nie martw, podzielimy się tobą z Gosią-już ja to załatwię!!!

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   kucrych Ikona

  • Niezdecydowany
  • Pip
  • Grupa VIP
  • Postów 2
  • Rejestracja 01-09 08

Napisano 24 02 2009 - 21:24

jak ktoś lubni takie klimaty to fajne

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   nika Ikona

  • Niezdecydowany
  • Pip
  • Grupa VIP
  • Postów 3
  • Rejestracja 17-05 08

Napisano 01 06 2009 - 20:02

Myślę, że moja przygoda może być pewnego rodzaju "kontrą" do tego co przedstawiłeś w swojej historii.

Ostatni dzień w pracy przed oczekiwanym urlopem, ostatnie godziny w pracy byłam tam ale jedynie ciałem, bo moje myśli błądziły wokół tego, co mam spakować, co przygotować lub kupić po drodze z pracy. Jednak najbardziej nurtowało mnie jedno pytanie: jak przyjmie mnie mój przyszły teść, bo to do niego wybieraliśmy się z Piotrem. Moje koleżanki śmiały się, że można czuć obawy przed przyszłą teściową, ale przed teściem…zwłaszcza biorąc pod uwagę moją figurę, nie miałam się ponoć czego obawiać. - Cześć dziewczyny- rzuciłam szybko na odchodne. W odpowiedzi usłyszałam kilka radośnie wypowiedzianych – powodzenia! I tak po godzinie, zakupy były zrobione a walizki spakowane. Już miałam wchodzić do łazienki, kiedy usłyszałam dźwięk przekręcanego w zamku kluczyka…czyżby Piotr urwał się z pacy? Na to wyglądało, bo już po chwili stał przede mną przyciągając mnie do siebie. To co kochanie prysznic, numerek i jedziemy zapytał z szelmowskim uśmiechem. Bardzo spodobała mi się ta propozycja. Już po chwili namydlaliśmy nasze ciała pod strumieniem letniej wody. Uwielbiam gdy masuje moje krągłe piersi przywierając całym sobą do moich pleców. Mogę wtedy pośladkami wyczuć jego dumnie unoszącą się i gorącą męskość. To chyba najbardziej mnie podnieca. Nachyliłam się wypinając tyłeczek, a on zdecydowanym ruchem wszedł we mnie. Mimo letniej wody nasze ciała były coraz bardziej rozgrzane a oddechy szybsze. To chyba dobry moment na zmianę pozycji, jeszcze chwilka i mój ukochany wypełni moją pulsującą szparkę gorącą śmietanką. Odwróciłam się i objęłam Piotra za szyję, uniósł mnie, moja szparka przylegała mocno do jego męskości. Jednak kabina prysznicowa nie była najlepszym miejscem dla tej pozy. Wyniósł mnie i posadził na szafce. Teraz moje plecy przywarły do zimnego lustra. Uniósł moje nogi opierając je sobie na ramionach i znów wszedł we mnie. Teraz jego ruch były jeszcze bardziej zdecydowane, coraz głębsze i szybsze. Jego dłonie obejmowały moje piersi raz po raz pieszcząc moje twarde sutki. Czasem przywierał do nich ustami ssąc jak małe dziecko. Piotrek zamarł w bezruchu to oznaczało jedno… nadchodzące spełnienie. Ostatnie silne uderzenia jego bioder…przywarliśmy do siebie w bezruchu koncentrując się na doznaniach płynących z naszych pulsujących narządów. Po chwili znów braliśmy prysznic. Pośpiesznie osuszyliśmy nasze ciała a ja wciągnęłam bluzeczkę i spódnicę. Kiedy sięgałam po majteczki usłyszałam ciche mruczenie sygnalizujące niezadowolenie. No a później znów ten szelmowski uśmiech. Piotr wie jak na mnie wymóc pewne rzeczy, na przykład to, żebym ich nie zakładała na podróż. Tak więc majteczki wylądowały w podręcznej torebce. Po chwili walizki były już spakowane, a my gotowi do drogi. Zwykle droga nad mazurskie jeziora traw około czterech godzin jednak fakt, że nie miałam na sobie bielizny spowodował kilka dodatkowych przerw, tak więc dojechaliśmy na miejsce późnym wieczorema dodatkowo bardzo zmęczeni i to nie podróżą.
Dom znajdował się nad samym jeziorem i był znacznie oddalony od pozostałych. Gdy tylko wjechaliśmy na posesję plac przed domem oświetliły stojące z boku lampy. Wtedy właśnie zobaczyłam jak duży jest dom i jego obejście. Nie sądziłam, że może być tam tak ładnie, a to dlatego, że zasugerowałam się tym, iż ojciec Piotra mieszka sam, bo jego żona zmarła przed kilku laty. Już po chwili wyszedł nam na spotkanie mężczyzna wcale nie wyglądający na swój wiek- (a ten przecież znałam), z którym Piotr bardzo serdecznie się przywitał. Podobieństwo wszystko tłumaczyło. Mężczyzna chwycił mnie za rękę i obrócił dookoła jak w tańcu. Uśmiechną się delikatnie, poklepał Piotra po ramieniu i skwitował – dobry wybór i po chwili… -już wiem dlaczego jej tak długo tu nie przywoziłeś. Na szczęście okazało się, że moje wcześniejsze obawy były niepotrzebne. Następne dni upływały nam na długich spacerach, żeglowaniu, a wieczory na rozmowach. Oczywiście dość często korzystaliśmy z faktu, iż dom był naprawdę duży i „znikaliśmy” gdzieś w sypialniach dla gości albo w górnych łazienkach, które były oddalone od pokoi teścia. Również ogrom zieleni wokół domu umożliwiał nam nieskrępowane „zabawy” na dworze. Po tygodniu czułam się tam jak w domu. Któregoś dnia wstaliśmy dość wcześnie i jeszcze w piżamkach zeszliśmy przygotować kawę. Nie obyło się by Piotr nie wykorzystał chwili gdy stałam przy blacie kuchennym. Podszedł do mnie od tyły i przywarł mocnymi udami w naszej ulubionej pozycji. Jego męskość była gotowa na kuchenny numerek. Obawiając się jednak wejścia teścia, przesunęliśmy się bliżej szafek, które zasłaniały nasze dolne partie. Piotr nie namyślał się długo tylko unosząc nieco moją piżamkę rozchylił moje uda i zagłębił swoją męskość. Szybko dotarł do wilgotnej szparki, po czym powoli i niemal bezgłośnie zanurzał się we mnie. To było cudowne uczucie, wchodził we mnie centymetr po centymetrze. Nasze igraszki stawały się coraz bardziej intensywne i to uśpiło naszą czujność, bo gdy tak tkwił we mnie, do kuchni wszedł jego ojciec. Na nasze szczęście czując zapach kawy od razu usiadł do stołu i chyba nie będąc świadomym na czym dokładnie nas przyłapał, zaczął wspominać jak i on lubił w tym samym miejscu przytulać żonę. Piotr przywarł jeszcze mocniej swymi udami i pozostał we mnie bez ruchu. A żeby uniknąć podejrzeń, też przytulił mnie mocno i trochę niepewnie dodał, że tamte czasy to był najlepszy przykład dla niego, jak powinien postępować z ukochaną osobą. Pewnie dziwnie zabrzmi jak powiem, że sytuacja była raczej niezręczna, ale równie niesamowicie nas podnieciła i już po chwili poczułam jak tkwiąca we mnie męskość pręży się i drgając wypełnia mnie gorącą śmietanką. Byliśmy tak złączeni aż podniecenie zmalało podobnie jak męskość Piotra, którą dyskretnie przysłonił bokserkami. Po tej przygodzie usiedliśmy do wspólnego śniadania. Jak się okazało to był dopiero początek niesamowitego dnia.
Część dnia upłynęła nam na pracach w ogrodzie, ale na popołudnie zaplanowaliśmy żagle w męskim wydaniu, a ja chciałam to wykorzystać i poopalać się w zaciszu ogrodu. I gdy tylko mężczyźni odbili od brzegu, ja wskoczyłam w swój strój kąpielowy i ułożyłam na brzuchu. Nie wiem czy to myśli o porannej przygodzie czy dźwięki przyrody spowodowały, że przymknęłam oczy. Nagle poczułam delikatny dotyk na plecach, który rozprowadzał na nich balsam do opalania. Ale już po chwili zamienił się w masaż obejmujący coraz większe partie mojego ciała. Uświadomiłam sobie, że musiałam przespać powrót Piotra. Byłam zrelaksowana a dłonie Piotra sprawiały, że dalej miałam ochotę leniuchować. Na moje ramiona i kark posypały się coraz gorętsze pocałunki. Nagle poczułam jak zsuwa ramiączka i uwalnia zapięcie. Później ręce powędrowały niżej by uwolnić mnie z majteczek. Nadal leżąc na brzuchu uniosłam nieco tyłeczek. Delikatnie wsunął rękę między moje uda i zaczął pocierać nią ich wewnętrzną część. Za każdym razem przesuwał nią coraz bliżej szparki, aż w końcu zaczął ją delikatnie drażnić. -Uwielbiam jak tak mnie pieścisz- zdołałam wymamrotać leniwie. Po chwili wprowadził do mojej szparki palec, jakby badał nim moje wnętrze czy już jest gotowe do dalszych pieszczot. Później dołączały kolejne palce. Czułam je w sobie a jednocześnie któryś z nich pieścił mój stwardniały i powiększony guziczek. Czułam zbliżający się orgazm i chciałam abyśmy razem go osiągnęli. Próbowałam podnieść się, ale mocne ręce Piotra przytrzymały mnie bym dalej leżała. Nie minęła chwilka, a już leżał na mnie wspierając się z obu stron na łokciach. Między nami wyczuwałam nabrzmiałą męskość. Gdy ją wprowadzał we mnie, miałam wrażenie jakby teraz była znacznie grubsza, bo wchodziła z małym oporem, ale zaraz wytłumaczyłam sobie to ogromnym podnieceniem jakie w nas wzbierało. Zresztą już po chwili wchodził we mnie bez żadnych przeszkód. Najpierw miarowe, długie posunięcia stawały się coraz szybsze, później znów zaprzestawał jakichkolwiek ruchów, co oczywiście przypomniało mi poranną wpadkę. I znowu szybkie ruchy przeplatały się z powolnymi lub bardzo energicznymi i głębokimi pchnięciami. Te zmiany powodowały, że kilka razy byłam bardzo bliska osiągnięcia orgazmu ale wtedy właśnie wszytko przerywał, żeby po chwili od nowa zacząć „wspinaczkę na szczyt”. Po kilku takich powtórkach poczułam, że napiera swoją męskością na moją pupę, a ta bardzo powoli przyjmuje go. Byłam zaskoczona, że tym razem wszedł z taką łatwością, gdyż kiedyś już próbowaliśmy tego, ale zrezygnowaliśmy. Teraz jednak wymagało to małej zmiany pozycji. Piotr chwycił mnie za biodra i wymusił abym w pozycji półklęczącej, z głową w dole, wypięła tylko pupę. On przyklęknął za mną i znowu wszedł w moją ciasną pupę.Tym razem dość zdecydowanym ruchem. Nowa pozycja dostarczyła dodatkowych wrażeń i sprawiła, że przy każdym pchnięciu cały zagłębiał się we mnie. Teraz już nie zwalnialiśmy tempa. Wydawało mi się, że zaraz wybuchnę krzykiem. Jeszcze nigdy się tak szaleńczo nie kochaliśmy. W końcu łapiąc mnie za piersi, pozwolił mi unieść tułów do góry, przywarł ustami do karku i w kilku bardzo mocnych pchnięciach wpompował we mnie dużą ilość spermy. Niemal w tej samej chwili poczułam jak fala skórczy targa moją szparką. Jeszcze przez chwilę klęczeliśmy tak złączani, nie mogąc złapać tchu. Po chwili wysunął się z mojej pupy a po udach zaczęła ściekać jego sperma. To było niesamowite- powiedziałam, kładąc ręce na jego rękach, które nadal obejmowały mój biust. Wtedy coś mnie przeraziło. Na jednym z palców wyczułam dość duży sygnet. Nerwowo odwróciłam się i ujrzałam ojca Piotra. W głowie krążyło mi milion myśli, nie wiedziałam co robić- uciekać i opowiedzieć o wszystkim Piotrowi, zostać i wytłumaczyć się, ale i tak co bym nie powiedziała to i tak nie byłoby odpowiednie. Po chwili jednak mój teść pogładził mnie po ramieniu i powiedział, że nic się nie stało, a na moje pytanie, gdzie jest Piotr odpowiedział, że przerwali żeglowanie i Piotr musiał pilnie wyjechać do pracy. Wróci za trzy, góra cztery dni, a on ma się mną dobrze opiekować...
Przez te kilka dni mój teść z dużą częstotliwością i gorliwością "opiekował" się mną to w ogrodzie, to na żaglówce nie mówiąc już, że zaliczyiśmy chyba większość pomieszczeń w domu. Gdy tylko Piotr wrócił, teść zachował całkowitą dyskrecję jeżeli chodzi o szczegóły opiekowania się mną. Właściwie to stwierdził, że starał się żebym się nie nudziła i jednocześnie czuła się mu "przydatna".
Teraz jesteśmy z Piotrem po ślubie i nic się między nami nie zmieniło, czyli kochamy się kiedy tylko i gdzie tylko można, a gdy wyjeżdżamy do teścia... hmm czasami marzę sobie, by zrobić coś, by teść przyłapał nas "w trakcie", lub miał możliwość podglądania nas, ale chyba największą fantazją jest to żeby się kiedyś przyłączył, penetrując moją pupę...tak jak za pierwszym razem...

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   grzes6y53 Ikona

  • Niezdecydowany
  • Pip
  • Grupa VIP
  • Postów 1
  • Rejestracja 27-08 08

Napisano 12 06 2009 - 15:55

druga część tego pierwszego fajnie by było czytnąć

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Opowiadania Erotyczne Powiększanie penisa | sex | erotyka | filmy porno | porno
PornoForum