Skocz do zawartości

Zdjęcie

Lekcja od mamy 3


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1
Zenon

Zenon

    Kasanova

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPip
  • 177 postów
  • Gender:Male
  • Location:Poznań
Kiedy w poniedziałek poszedłem do szkoły spotkałem Tomka, który przez parę dni był przeziębiony i od czasu jak dal mi paczkę ”œświerszczyków” nie przychodził do szkoły. W czasie przerwy poszliśmy na boisko i Tomek zapytał czy spodobały mi się pisma. Zgodnie z prawda powiedziałem, że bardzo i że od oglądania tych zdjęć musiałem sobie parę razy wytrzepać konia. Tomek powiedział mi, że on tez teraz ciągle to robi i że kiedy był chory to prawie bez przerwy się brandzlował.
Postanowiłem opowiedzieć Tomkowi co nieco że swoich przygód. Pamiętając o tym, że obiecywałem mamie dyskrecje pomyślałem sobie , że przecież mogę opowiedzieć o pani Zosi, pomijając przy tym udział mojej mamy. Musiałbym przy tym trochę nakłamać i pozmieniać swoja historie, ale głównego sensu i tak to by nie zmieniło bo seks z dorosłą kobieta przeżyłem przecież naprawdę.
- Wiesz co Tomek - powiedziałem - widziałem prawdziwa pizdę. I muszę ci powiedzieć, że nie tylko ja widziałem -
- Coś ty! Ale z ciebie szczęściarz! Opowiadaj! - zakrzyknął Tomek
- No wiec była u nas z wizyta pani Zofia. No wiesz ona pracuje razem z mama a poza tym jest nasza sąsiadką. Mieszka w sąsiednim bloku. No i przyszła do nas akurat jak mamy nie było w domu bo chciała o czymś z mama pogadać i jak się dowiedziała że mamy nie ma to powiedziała, że zaczeka. Co prawda mama miała wrócić bardzo późno ale pani Zofia powiedziała że obejrzy u nas telewizje, bo cos jej telewizor szwankuje a właśnie miał się zacząć jej ulubiony serial - zacząłem opowiadać.
- I co dalej? Mów prędko! - Tomek nie mógł się doczekać reszty opowieści.
- Widzisz, był straszny obciach bo ja na kanapie w dużym pokoju zostawiłem ”œświerszczyka” którego właśnie oglądałem zanim przyszła pani Zofia. No i jak ona przyszła to zapomniałem tego świerszczyka schować. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Zostawiłem panią Zofie przed telewizorem a sam poszedłem do swojego pokoju. Ale później coś mnie tknęło, że ten ”œświerszczyk” tam został wiec cichutko zakradłem się z powrotem pod drzwi pokoju w którym była pani Zofia, żeby zbadać sytuacje i sprawdzić czy nie uda mi się jakoś niepostrzeżenie tego ”œświerszczyka” schować. Niestety było za późno. Przez lekko uchylone drzwi zajrzałem do pokoju i z przerażeniem stwierdziłem, że pani Zofia znalazła pismo i przeglądała zdjęcia. -
- O rany! - krzyknął Tomek - ja bym się chyba że wstydu spalił -
- Tez mi było głupio. Byłem przerażony. Stałem tak pod drzwiami, gapiłem się do środka i nie wiedziałem co robić. Zobaczyłem, że pani Zofia zaczyna się rumienić a jej oddech stal się lekko przyspieszony. Po chwili jej ręka powędrowała w kierunku jej piersi. Zobaczyłem jak pani Zofia zaczęła się delikatnie masować po piersiach. Jednocześnie zaczęła pocierać o siebie kolanami a później jej nogi zaczęły się trochę rozszerzać. Pani Zofia była w spódnicy i gdy tak rozszerzała nogi to mogłem widzieć jak odsłaniają się jej uda ubrane w białe pończochy. W końcu zobaczyłem miejsce gdzie kończyły się pończochy a zaczynało nagie ciało. Bardzo mnie ten widok podniecił. Zrozumiałem, że pani Zofia podnieciła się tymi zdjęciami. Z ciekawością gapiłem się co będzie dalej. -
- No i co było dalej? Opowiadaj prędko bo umrę z ciekawości - zachęcił mnie do dalszej opowieści Tomek.
- Pani Zosia rozpięła bluzkę a później zdjęła stanik. Zobaczyłem jej cyce. Ma całkiem niezłe balony, chociaż nie tak duże jak moja mama (ugryzłem się w język, ale Tomek jakoś na to porównanie nie zwrócił uwagi). Pani Zosia zaczęła się głaskać po tych nagich cycach i miętosiła swoje sutki, które wydłużyły się i stwardniały. Jednocześnie jej nogi rozszerzyły się bardzo szeroko i wyraźnie widziałem jej białe majtki. Mowie Ci te majtki to był boski widok. Od tych wszystkich widoków stanął mi bardzo mocno. Rozpiąłem spodnie i patrząc na panią Zofie zacząłem sobie trzepać konia. Później zobaczyłem jak ręka pani Zosi zjeżdża do jej cipki. Najpierw głaskała się przez majtki a później odsunęła te majtki na bok i zaczęła się coraz mocniej masować. Niestety odwróciła się trochę w bok i nie mogłem zbyt wyraźnie zobaczyć jej cipki. Mimo to nie przestawałem trzepać konia, jednocześnie starałem się powiększyć trochę szparę w drzwiach, żeby coś więcej zobaczyć. No i wtedy stało się nieszczęście. Straciłem równowagę i runąłem prosto w te drzwi które otworzyły się z hukiem na oścież -
- Ale obciach. To już zupełna poruta - stwierdził Tomek.
- Prawda, że obciach, ale w sumie chyba dobrze się stało. Pani Zofia podskoczyła przestraszona, prędko złączyła nogi i zakryła cyce bluzka a ja leżałem przed nią jak długi z wyprężonym kutasem na wierzchu. Pani Zofia była trochę zła i nakrzyczała na mnie, że ja tak podglądałem, ale po pierwszym przestrachu trochę się udobruchała i zaczęła mnie wypytywać czy ten ”œswierszczyk” jest mój i skąd się wziął w pokoju na kanapie. Przyznałem się , że zanim przyszła to właśnie oglądałem tego ”œświerszczyka”. Ona zapytała czy mnie podniecają takie zdjęcia, a później zaproponowała, że możemy resztę pisma pooglądać razem -
- Ale super, tez bym chciał tak pooglądać z jakąś panią. Co było dalej? - zapytał Tomek.
- No wiec usiadłem koło niej i zaczęliśmy oglądać. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Widziałem że ona tez się wierci niespokojnie. No i wtedy zdobyłem się na odwagę i poprosiłem czy nie mogłaby mi pokazach swojej cipki, bo prawdziwej jeszcze nie widziałem -
- I co, zgodziła się?-
- Najpierw nie chciała, mówiła że to nie wypada. Ale później się zgodziła. Najpierw pokazała mi cyce, a później zdjęła majtki i rozszerzyła nogi. I mowie ci tego widoku nie zapomnę do końca życia. Bardzo mi się podobała jej cipka. Była porośnięta gęstymi blond włosami spod których wystawały różowe wargi sromowe. Pani Zosia powiedziała żebym sobie wygodnie usiadł miedzy jej nogami i patrzył z bliska a ona mi wszystko dokładnie pokaże. No i pokazała. Rozszerzyła palcami wargi sromu i pokazywała wszystkie części: wargi sromowe, łechtaczkę, pochwę. Widziałem, że pani Zosia robi się coraz bardziej wilgotna. Zaproponowała mi, że pokaże mi jak się masturbuje i powiedziała, że w tym czasie tez mogę sobie trzepać konia. Mowie ci ale był odjazd -
- I co trzepałeś się? Nie wstydziłeś się? -
- Na początku trochę się wstydziłem, ale byłem bardzo podniecony, a poza tym ona przecież mi wszystko tak dokładnie pokazywała. W końcu nie mogłem wytrzymać, spuściłem się potężnie. Wytrysnąłem na jej nogi w pończochach a kilka ostatnich strużek poleciało na jej cipkę. Ona sobie rozsmarowywała na cipce moja spermę i dostała wtedy potężnego orgazmu. Jęczała przy tym z rozkoszy a jej ciałem wstrząsały dreszcze -
- Ale super. Dużo bym dal żeby cos takiego przeżyć -
- Słuchaj, to jeszcze nie koniec bo ona później powiedziała, że mogę ja tez podtykać i pomacać.
No i głaskałem jej cyce. Mowie ci były takie miękkie i cieple, a później ssałem i lizałem jej sutki. Ona w tym czasie zaczęła mnie brandzlować i powiedziała, że może mnie nauczyć 69. No i potem ona położyła się na mnie i ja lizałem jej piczkę i wsadzałem jej palca do cipy a ona ssała mi kutasa aż się spuściłem do jej buzi a ona wszystko wypiła. A potem było najlepiej bo pozwoliła żebym ja ruchał i pomogła mi wsadzić kutasa do cipki. Mowie ci czuć na chuju jej zaciskającą się cipkę to było coś niesamowitego. Ona była taka ciepła i mokra. Niedługo znowu się spuściłem pompując cala spermę do jej środka. Czulę jak drżą ścianki jej pochwy kiedy ona za chwile miała orgazm -
- Brachu. Ty to jesteś szczęściarz. Dużo bym dal żeby spotkać taka panią co by mi wszystko pokazała -
- Nie dziwie się. Ja zresztą tez chciałbym jeszcze raz. Może pani Zosia się znowu zgodzi -

Po szkole umówiliśmy się, że Tomek wpadnie do mnie do domu. Mieliśmy razem przygotować jakiś projekt do szkoły. Akurat zbliżaliśmy się do mojego domu, kiedy z naprzeciwka zobaczyłem panią Zosie. Zacząłem szturchać Tomka i dramatycznym szeptem powiedziałem mu że to ta babka co ja ruchałem. Tomek wybałuszył gały i zaczął jej się uważnie przyglądać. Pani Zosia ubrana była w zwiewna sukienkę do kolan i jak zwykle miała na sobie pończochy. Zbliżała się do nas zwiewnym, kołyszącym się krokiem. W rytm kroków kołysały jej się biodra a piersi falowały pod sukienka. Pani Zofia zobaczywszy nas uśmiechnęła się:
- O Marek, dzień dobry jak to dobrze, że cię spotkałam -
- Dzień dobry. A czy cos się stało? -
- Zwolniłam się z pracy bo było u mnie malowanie mieszkania a teraz muszę powiesić obrazki i nie wiem czy sama dam rade. Może byś mi pomógł? - popatrzyła w stronę Tomka i powiedziała: - widzę, że jesteś z kolega -
- Tak to mój najlepszy przyjaciel że szkoły, Tomek -
- Milo mi cię poznać Tomku. No to może byście obaj wpadli do mnie. Mam w domu pyszna szarlotkę i zrobię herbatę -
- Możemy wpaść. Mieliśmy robić coś do szkoły ale możemy zrobić później. Co myślisz Tomek?-
- Taaak...taaak..ja bardzo chętnie - wybąkał Tomek, przyglądając się równocześnie pani Zofii.
W mieszkaniu pani Zofii pachniało świeżą farba. Meble były już ładnie poustawiane ale ściany były jeszcze puste. Pani Zofia dawała nam różne obrazy i pokazywała gdzie je powiesić a ja i Tomek wbijaliśmy gwoździe i wieszaliśmy je we wskazanych miejscach. Jeden większy obraz miał wisieć prawie pod sufitem i nawet z krzesła nie mogliśmy tam dosięgnąć. W końcu trzeba było przysunąć do ściany stół, jednak nawet wtedy żadnemu z nas nie udało się dosięgnąć do zamierzonego miejsca. Pani Zofia w końcu sama weszła na stół i poprosiła żebyśmy jej podali gwoździe i młotek. Skrzynka z narzędziami była tuz koło stołu. Klęknęliśmy z Tomkiem by poszukać odpowiednich gwoździ. W końcu udało nam się je znaleźć. Podaliśmy je pani Zosi a ona zaczęła się wyciągać by dosięgnąć zamierzonego miejsca. Z klęczek obserwowaliśmy czy ten zamiar jej się uda. Pani Zofia znajdowała się tuz nad nami. W pewnym momencie musiała dla złapania równowagi rozszerzyć trochę nogi. Tak się złożyło że w tym momencie byliśmy z Tomkiem akurat pod panią Zofia. Najpierw dyskretnie a później z coraz większym zaciekawieniem gapiliśmy się do góry. Widok był przecudny. Nogi w pończochach, wyżej gole uda i coraz bardziej widoczne koronkowe, lekko prześwitujące majtki. Miałem wrażenie, że pani Zofia katem oka zauważyła gdzie kierują się nasze spojrzenia. Nic jednak nie powiedziała tylko jeszcze bardziej się rozkraczyła. Szturchnąłem Tomka porozumiewawczo i zauważyłem, że robi on się coraz bardziej czerwony na twarzy. Wyraźnie widzieliśmy, że majtki pani Zofii lekko zagłębiły się w szparę jej cipki a po obu stronach kroku majtek wystawały blond włosy jej łona. Pani Zosia w końcu przybiła ten gwoźdź i spojrzała w dol.
- O widzę chłopcy, że macie niezłą zabawę. No co się tak gapicie? Kobiety nie widzieliście czy co? - zapytała pani Zofia.
- No ja już widziałem - powiedziałem do pani Zofii porozumiewawczo - ale Tomek jeszcze nigdy nie widział... pani jest taka piękna - wydusiłem z siebie na końcu.
- Cieszę się, że się wam podobam, ale to trochę nieładnie tak gapić się pod spódnice...ale rozumiem was, młodzi jesteście, ciekawi świata...właściwie to mi nie przeszkadza jak się trochę popatrzycie - powiedziała pani Zofia.
W końcu lekko zeskoczyła na podłogę i stanęła obok nas.
- Jak jesteście tacy ciekawscy to mogę zrobić striptiz. Wiecie co to jest striptiz? - zapytała
- Wiemy - odpowiedział Tomek - naprawdę mogłaby pani to zrobić?
- Pewnie... nawet mi się podoba jak mnie tak podziwiacie - mówiąc to pani Zofia podeszła do gramofonu i nastawiła muzykę.
Usiedliśmy z Tomkiem na kanapie a pani Zofia zaczęła tańczyć. Wyginała się na wszystkie strony, kręciła biodrami, uśmiechając się przy tym zalotnie. Wreszcie powoli, nie przerywając tańca, zaczęła rozpinać guziki od sukienki. Sukienka w końcu spłynęła do jej nóg, a pani Zofia ruchem nogi odrzuciła ja w róg pokoju. Była przed nami tylko w bieliźnie. Białe pończochy, koronkowe majtki i stanik tworzyły razem przepiękną kompozycje. Gdy pani Zofia sięgnęła do tylu, do zapięcia stanika wstrzymaliśmy oddech. Po chwili naszym oczom ukazały się jej nagie piersi. Kołysały się przy każdym jej ruchu a sutki tak pięknie sterczały, że aż miałem ochotę podskoczyć do niej i przyssać się do jej piersi. Pani Zofia w zalotnym tańcu zbliżyła się do nas i zaczęła potrząsać swoimi piersiami tuz przed naszymi twarzami. Widziałem że Tomek zrobił się czerwony jak burak a i ja pewnie nie lepiej wyglądałem. Czulę jak mocno mi staje i katem oka zobaczyłem, że Tomek ma tez już niezły namiot w swoich spodniach. Pani Zofia znowu się od nas trochę oddaliła, zrobiła kilka piruetów, a później patrząc nam prosto w oczy sięgnęła do swoich majtek. Robiąc wężowe ruchy i wyginając się na boki zaczęła powoli zsuwać je na dol. Naszym oczom ukazało się jej owłosione łono. To było cos niesamowitego.. .patrzeć tak z bliska na piękna rozbierającą się kobietę. Włosy na cipce pani Zofii były gęste i poskręcane, o pięknym blond kolorze. Po chwili majtki zupełnie wylądowały na podłodze, a zaraz odrzucone przez nogę pani Zofii wylądowały obok sukienki. Poza pończochami i białym pasem z podwiązkami pani Zofia nie miała nic na sobie. Z zapartym tchem patrzyliśmy z Tomkiem na naga kobietę. Pani Zofia zaczęła znowu tańczyć. Gapiliśmy się w jej łono by zobaczyć jak najwięcej. Kiedy pani Zofia rozszerzała trochę nogi wykonując różne taneczne ewolucje, udawało nam się zobaczyć trochę więcej jej cipki. Pod włosami widzieliśmy delikatny zarys jej sromu ale nie mogliśmy się jej dokładnie przyjrzeć bo pani Zofia cały czas tańczyła i ten centralny punkt jej kobiecości co chwila znikał nam z oczu. Muzyka w końcu się skończyła a pani Zofia usiadła koło nas na kanapie.
- No i co chłopcy? Podobało się wam? -
- Tak... bardzo - odpowiedziałem - tylko tak szybko pani tańczyła, że nie mogliśmy się dokładnie przyjrzeć. Czy mogłaby nam pani pokazach trochę dokładniej swoja cipkę, bo Tomek jeszcze nigdy nie widział i na pewno chciałby obejrzeć trochę dokładniej? -
- Nie ma problemu - powiedziała pani Zofia - uklęknijcie tutaj przede mną na podłodze to wam zaraz wszystko pokaże -
Zajęliśmy z Tomkiem strategiczne miejsce a pani Zofia szeroko rozłożyła nogi. Z zapartym tchem gapiliśmy się prosto w jej piczkę. Pani Zofia ujęła w palce wargi swojego sromu i rozciągnęła je na boki. Naszym oczom ukazało się różowe wnętrze. Pani Zofia dala lekcje kobiecej anatomii, wyjaśniając wszystkie części jej piczki i ich znaczenie w seksie. Zachęcała nas przy tym żebyśmy dokładnie zaglądali do środka i wszystkiemu się uważnie przyglądali. Oczywiście nawet nie potrzebowaliśmy takiej zachęty, bo gały aż nam wychodziły z orbit, ale milo było usłyszeć, jak piękna pani sama zachęca nas do zaglądania do jej cipki.
W pewnej chwili pani Zofia zaproponowała żebyśmy się zabawili w ”œżyczenia”.
- A na czym polega ta zabawa? - zapytałem.
- Niech każdy z nas napisze na kartce papieru jakieś bzyczenie, które ma spełnić inna osoba. Po prostu pomyślcie co chcielibyście jeszcze zobaczyć albo zrobić. Później będziemy te kartki czytać po kolei, no i oczywiście będziemy starali się te życzenia spełniać jak najlepiej -
Chętnie przystaliśmy na te propozycje. Pani Zofia przyniosła papier i długopisy i po chwili namysłu nasze kartki, odwrócone tak żeby nie było widach co jest napisane, leżały na stole.
Pani Zofia odkryła pierwsza kartkę. Była to kartka napisana przez Tomka. Pani Zofia głośno odczytała jej treść: ”œChcialbym zobaczyć jak pani Zofia się świeczkuje”.
- Świeczkuje? A skąd ci Tomku przyszło do głowy takie określenie - zapytała pani Zofia.
- Słyszałem jak dziewczyny w naszej klasie mówiły, strasznie się przy tym chichrając, że ”œtylko świeczki marki Polo, gładko wchodzą nic nie bolą”. Nie wiem czy one naprawdę to robią, ale od tej pory zawsze marzyłem by cos takiego zobaczyć - odpowiedział Tomek.
- Ja myślę, że dużo dziewczyn się onanizuje, chociaż dziewczyny w waszym wieku pewnie częściej się po prostu masują niż wkładają sobie świeczki do cipek - powiedziała pani Zofia - ja tez lubię się onanizować ale najczęściej używam po prostu swoich palców, a jeśli chce już cos długiego i twardego w cipce to lubię używać banany albo ogórki. Ale świeczka to tez świetny pomysł. Mam chyba kilka w domu -
Pani Zofia pogrzebała trochę w szufladzie od biurka i po chwili wróciła do nas trzymając w ręku dwie świece. Jedna z nich zapaliła i postawiła na stole a druga tępym końcem trzymała nad ogniem tak wosk zmiękł ale się nie roztopił. Gdy wosk był już wystarczająco miękki pani Zofia ugniotła koniec świeczki i uformowała cos na kształt główki męskiego członka.
- Widzicie jakiego pięknego kutasa sobie zrobiłam? - mówiąc to pani Zofia położyła się na kanapie a myśmy przyglądali się co tez to ona nie będzie wyprawiać. Pani Zofia zaczęła ugniatać swoje cyce a rękę że świeczka zbliżyła do buzi. Najpierw delikatnie oblizała końcówkę a później włożyła sobie świeczkę do buzi i zaczęła ja ssać.
- Lubię mięć buzie wypełnioną twardym kutasem - mruknęła pani Zofia a jej ręka zjechała z cyców w kierunku cipki. Za chwile jej ręka zaczęła delikatnie masować wargi jej sromu, które były już bardzo nabrzmiałe i wilgotne. Po chwili ręka że świeczka tez znalazła się przy cipce. Najpierw pani Zofia jeździła gładką świeczka po łechtaczce, a po chwili zaczęła wsuwać świeczkę do swojej dziurki. Patrzyliśmy urzeczeni jak wargi cipki zaciskają się na białym wosku. Pani Zofia zaczęła miarowo wsuwać i wysuwać świeczkę, przyśpieszając coraz bardziej i coraz mocniej dysząc. Palcem drugiej ręki pocierała łechtaczkę. Przy każdym wysuwaniu się świeczki widzieliśmy jak naciągają się jej wargi sromowe; świeczka przy każdym wysuwie była cala pokryta sokami z cipki pani Zosi. Zapach seksu unosił się w pokoju. Pani Zofia dyszała coraz głośniej, w końcu jęknęła że dochodzi. Jej ciałem wstrząsnęły dreszcze orgazmu.
- Dawno się tak nie podnieciłam chłopcy - to wasze przyglądanie się dodaje dodatkowego smaczku.
Zrobiliśmy chwile przerwy na herbatę i szarlotkę a później przyszła kolej na druga kartkę. Tym razem była to moja kartka, a że napisałem cos bardzo intymnego i perwersyjnego nie byłem pewien jak pani Zofia na to zareaguje.
Pani Zofia odczytała: ”œChcialbym zobaczyć jak pani Zofia robi siusiu”.
- Świntuszek z ciebie Marek. Ja nawet nie myślę, żeby to mogło być specjalnie podniecające. Co ci przyszło do głowy? - zapytała pani Zofia.
- Bo wie pani ja już od dawna chciałem zobaczyć jak dziewczyny robią siusiu i jeszcze nigdy mi się to nie udało. Raz się nawet wdrapałem na drzewo żeby zajrzeć do ubikacji dziewczyn w szkole. Widziałem, jak siadają na klozecie ale nic więcej, a zaraz potem złapał mnie nauczyciel od WF-u i wylądowałem u dyrektora na rozmowie. Musiałem wymyślać jakieś bajery, że piłka wpadła mi na drzewo i na szczęście wszystko rozeszło się po kościach -
- No dobrze Marku, a ty Tomek tez chciałbyś zobaczyć sikanie? -
- No pewnie, tez jestem ciekaw jak to wygląda - powiedział Tomek.
- Dobrze chłopcy, macie szczęście bo akurat po tej herbatce miałam iść do łazienki. No to chodźcie razem że mną to sobie popatrzycie, jeśli tak bardzo chcecie.-
Weszliśmy do łazienki i pani Zofia usiadła na klozecie... ale powiedziałem że w takiej pozycji to nie będziemy się mogli wszystkiemu dobrze przyjrzeć. Klozet stal tuz przy ścianie a z drugiej strony stała pralka i pani Zofia nie miałaby się jak dobrze rozkraczyć żeby pokazach jak siusiu wylatuje z cipki. Poza tym przed klozetem tez było za mało miejsca żebyśmy mogli z Tomkiem wygodnie usiąść na podłodze. Pani Zofia pomyślała chwile i powiedziała żebyśmy rozebrali się i weszli do wanny. Gdy już obydwaj klęczeliśmy w wannie pani Zofia kucnęła na krawędzi wanny od strony kranu i zaczęła rozszerzać nogi. Po chwili kucała tak z rozszerzonymi maksymalnie udami a myśmy z Tomkiem zbliżyli się do niej by lepiej wszystko zobaczyć. Pomyślałem, że jesteśmy niebezpiecznie blisko. Ciekawość zobaczenia wszystkiego jak najdokładniej walczyła że mną z obrzydzeniem na myśl że mógłbym zostać oblany sikami. Pani Zofia rozszerzyła jeszcze raz wargi sromowe i pokazała nam miejsce gdzie pod łechtaczką znajduje się dziurka do siusiania. Pani Zosia zaczęła się lekko napinać, tak że było widach lekkie pulsowanie jej cipki.
- Uwaga chłopcy, jeszcze chwila, coś się nie mogę skoncentrować. Tak mi się chce siku ale cos nie chce lecieć. Jeszcze chwilkę.. zaraz...zaraz... juuuż. Z dziurki wypłynęła strużka siuśków i zaczęła się prędko powiększać. Pani Zofia sikała jakby ktoś korek z beczki wyciągnął. Nawet nie wiedziałem, że kobieta może tak dużo sikać. Strumień sików leciał początkowo pomiędzy mną a Tomkiem, ale parę kropel rozbryznęło się i wylądowało mi na klatce piersiowej. O dziwo nie wydało mi się to obrzydliwe. Siki były cieple i milo dotykały mojej skory. Mimo lekkiego oporu podstawiłem pod strumień siuśków swoja klatkę piersiowa. To było odjazdowe uczucie. Tomek powiedział, że tez chciałby poczuć na sobie siusiu pani Zosi, która zaczęła na to kręcić lekko biodrami oblewając raz Tomka a raz mnie. Wbrew początkowym obawom nie czulę żadnego obrzydzenia. Strumień sików w końcu zmalał aż w końcu zupełnie zaniknął. Widzieliśmy jeszcze jak cewka moczowa pulsuje wypuszczając w krótkich strumykach parę ostatnich kropel.
- I co chłopcy podobało wam się?-
- Tak bardzo... nawet się nie spodziewałem, że będzie mi się to aż tak podobało - powiedziałem.
- Mnie tez to podnieciło i tez się tego nie spodziewałam - powiedziała pani Zofia - no ale podobno zakazany owoc kusi i podnieca najbardziej... prawdę mówiąc tez bym tak chciała...nie chce wam się chłopcy siusiu? -
- No mnie właściwie to się chce - powiedział Tomek.
- I mnie tez - dodałem.
- No to już... teraz ja uklęknę w wannie a wy mi pokażecie jak wy sikacie - powiedziała pani Zofia
Zaraz pani Zofia klęknęła na dnie wanny a my z Tomkiem stanęliśmy po obu jej stronach. Nie jest łatwo sikać że stojącym członkiem ale jak się bardzo chce i się człowiek trochę ponatęża to i to jest możliwe. W końcu po chwili wysiłków i natężania się zacząłem sikać a za chwile dołączył do mnie Tomek. Pani Zofia tak się nastawialna by nasze siki leciały na jej cyce. Mówiła, że to niesłychane uczucie. Tak jakby oblewały ja strumienie spermy. Sikaliśmy tez na jej cipkę a w końcu pani Zofia podstawiła pod strumienie naszych siusiów...swoja twarz. To już był kompletny odjazd i dla nas i dla niej. Pani Zosia otworzyła nawet buzie i złapała kilka strużek siusiu na język mówiąc, że są trochę gorzkie ale w sumie nie takie złe. Kiedy skończyliśmy sikać powiedziała, że następnym razem, będzie musiała napić się trochę więcej, bo czytała kiedyś, że terapia picia sików jest tak naprawdę bardzo zdrowa.
Po tych wszystkich mokrych zabawach wzięliśmy prysznic a potem poszliśmy do pokoju by odkryć następna karteczkę z życzeniem. Na kartce było napisane, że pani Zofia chciałaby żebyśmy jej zrobili ”œmaseczkę”.
- Jaka maseczkę? - zapytał Tomek.
- No chciałabym, żebyście się spuścili na moja buzie. Po pierwsze bardzo lubię patrzeć jak chłopcy trzepią konia, po drugie lubię czuć na twarzy ciepła spermę, po trzecie to podobno świetnie robi na cerę... poza tym jak byłam dorastającą dziewczyna to podglądałam kiedyś brata który się onanizował. Bardzo byłam ciekawa jak wygląda prawdziwy penis. Brat mnie przyłapał na podglądaniu ale później zgodził się mi pokazach swojego członka i jak się onanizuje, pod warunkiem że ja pokaże mu cipkę. Chętnie się zgodziłam, Głaskałam cipkę patrząc jak brat się onanizuje. Bardzo nas to podnieciło i brat w końcu spuścił się swoja sperma na moja buzie. Od tamtego czasu robiliśmy to dosyć regularnie... czasem tez trzepałam mu konia albo brałam do buzi i ssałam. On tez lubił się bawić moja cipka. Od tamtego czasu mam słabość do młodych chłopców i uwielbiam patrzeć jak się onanizują i jak sperma wystrzeliwuje z ich napęczniałych kutasków.
- Pewnie, że możemy to zrobić - powiedziałem i machnąłem ręka na Tomka. Podeszliśmy do pani Zofii i stanęliśmy po dwóch stronach jej twarzy. Z ciekawością przyglądałem się Tomkowi, który jak na nieśmiałego, chudego okularnika miał wyjątkowo dużego kutasa.. Tomek ściągnął skórkę z napletka i zaczął poruszać ręka miarowym posuwistym ruchem. Mój kutas tez nabrzmiali do maksymalnych rozmiarowi i tez zacząłem się miarowo trzepać. Pani Zosia bardzo nam w tym pomagała...głaskała nas po jajeczkach, później zaczęła je lizać i całować. Jeszcze później zaczęła oblizywać nasze żołędzie (szczególnie wędzidełka) i wsadzać sobie nasze kutasy do buzi. W pewnym momencie wsadziła sobie do buzi obydwa kutasy naraz i musze przyznać że było to bardzo podniecające. Nigdy nie miałem zadanych pedalskich zapędów, ale gdy poczułem wyprężonego kutasa Tomka wślizgującego się razem z moim do buzi pani Zosi to muszę przyznać że poczułem bardzo przyjemne uczucie. Nie chodziło tylko o sam dotyk jego członka ale także o psychiczne uczucie chłopięcego zjednania w zaspokajaniu tej samej kobiety.
Gdy pani Zosia poczuła że już jesteśmy blisko wytrysku, znowu wyjęła nasze kutasy i podstawiła pod nie swoja buzie.
- Tak chłopcy tryskajcie sobie, chce zobaczyć jak z waszych chujów tryska na mnie wasza sperma - wyjęczała pani Zosia..
Pierwszy zaczął tryskacz Tomek. Pierwszy struga spermy wylądowała na policzku pani Zosi, druga, jeszcze mocniejsza, przeleciała nad twarzą Zosi i wylądowała na moich jajkach i kutasie. Wtedy tez zacząłem tryskacz. Oblaliśmy pani Zosi cala buzie, trochę spermy wylądowało w jej włosach a część poleciała na cyce. Pani Zosia chciała się tez naszej spermy napić...otworzyła wiec buzie i łapczywie nastawiła język na lecące strużki spermy... resztę roztasowywała sobie po buzi i po cycach.
Kiedy skończyliśmy tryskacz pani Zosia leżała rozanielona na kanapie a po chwili powiedziała, że co prawda kartki z życzeniami już się skończyły ale jeśli chcemy to możemy ja jeszcze wyruchać.
Postanowiliśmy z Tomkiem, że najpierw wyliżemy jej pizdę. Wczołgałem się miedzy nogi pani Zosi i łapczywie zacząłem wylizywać jej dziurkę. Tomek od góry dobrał się do jej łechtaczki. Pani Zosia czule głaskała nas po głowach. Po chwili zamieniliśmy się, ja dobrałem się do łechtaczki a Tomek lizał wargi sromowe i wpychał język do pochwy. W końcu Tomek powiedział, że chciałby włożyć do środka swojego chuja. Odsunąłem się na bok a pani Zosia pomogła Tomkowi przy wprowadzeniu jego prącia do pochwy. Po chwili Tomek zabrał się za energiczne ruchanie. Po pewnym czasie zamieniliśmy się i to ja włożyłem swojego kutasa do miękkiej i dobrze rozszerzonej cipy. Wszedł jak w masło. Co kilka ruchów zamienialiśmy się a ona prosiła żebyśmy ja tak na zmianę rżnęli. A później gdy Tomek znowu ja ruchał ja dałem jej chuja do buzi. Przyssała się do niego łapczywie jednocześnie głaszcząc mnie delikatnie po jądrach. Później znowu się zamieniliśmy...pani Zosia usiadła na mnie w pozycji ”œna jeźdźca” a Tomek na stojąco zbliżył się że swoim kutasem do jej buzi. Tomek powiedział, że chciałby spróbować jak się tryska do pizdy wiec znów się zamieniliśmy. Po chwili Tomek zaczął ciężko dyszeć a pani Zosia krzyczała, że czuje uderzenia jego spermy o przedsionek pochwy. Tego już było dla mnie za wiele i znów się obficie spuściłem. Tym razem pani Zosia trzymała mojego członka głęboko w buzi i łapczywie piła moja spermę. Na końcu oblizała się i powiedziała, że byłem bardzo smaczny. Gdy pani Zosia zsunęła się z członka Tomka, z głębi jej cipki zaczęła wypływać Tomkowa sperma i kapać Tomkowi na brzuch i jądra.
Zmęczeni postanowiliśmy wypić jeszcze jedna herbatę a pani Zosia powiedziała, że jeśli chcemy to możemy ja od czasu do czasu odwiedzać. Tak skończyła się moja kolejna orgia z panią Zosia.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych