Skocz do zawartości

Zdjęcie

Sąsiadka



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1
nylonek1

nylonek1

    Podglądacz

  • VIP
  • PipPip
  • 29 postów
Kiedy jesteś w pracy co dzieje się w Twoim bloku? Co porabiają sąsiedzi, ci, którzy całe dnie spędzają na siedzeniu w domu, gotują i czekają na resztę swojej rodziny? Jedna z takich Pań mieszka u mnie. Wie o swoich sąsiadach chyba wszystko. Ten brak ruchu nie wątpliwie odbija się na jej ciele. Jest pulchna, ale zawsze sprawia wrażenie zadbanej. Jakie było moje zaskoczenie kiedy pewnego dnia przyjechałem na moment do swojego mieszkania. Otwierając drzwi usłyszałem przekręcający się zamek w drzwiach sąsiadki. Wyszła do mnie w fartuszku. Ciemność korytarza przysłaniała przeźroczystość jego materiału.
-Dobrze że pana widzę, kochany, mam do pana wielką prośbę, męża nie ma w domu, a ja nie mam prądu w mieszkaniu. Mógłby pan rzucić okiem na korki?
Moja pierwsza myśl pewnie nie różniła się niczym od tej jaką właśnie pomyśleliście. Oklepany i opisany już w nie jednym opowiadaniu schemat. Tak, podobnie jak i wy pomyślałem, że zaraz zacznie dotykać w okolicach rozporka i wszystko zakończy się miłym orgazmem. Nie odmówiłem pomocy. W jej jasnym mieszkaniu dostrzegłem, że pod fartuszkiem ma bluzeczkę, a na nogach cieliste rajstopy i białe majteczki. Nieskrępowana zupełnie wskazała mi skrzynkę z przełącznikami. Wszedłem na stołek i faktycznie dwa bezpieczniki były wyłączone. Sprawa szybko rozwiązana.
-Gotowe.
-Dziękuje panu bardzo! Może zje pan kawałek ciasta z truskawkami?
Kolejna propozycja, a w mojej głowie już głębią się kolejne niemoralne myśli. Czy podnieca mnie ta sytuacja, jej rajstopy czy ona sama. Jakie to miało znaczenie? Usiadłem na fotelu i poczęstowałem się ciastem. Usiadła na przeciwko i... następny krok z jej strony tak oczywisty. Rozstawiła nogi na tyle, że spokojnie mogłem dostrzec jej majteczki pod rajstopkami. Rozmowa o wszystkim i niczym, o pracy i przepracowaniu, braku wolnej chwili.
-To pan nawet nie ma czasu na przyjemności - stwierdziła. Uśmiechnąłem się do niej.
-Pani ma za to sporo czasu dla siebie.
-Co to za czas, całe dnie w kuchni, tyle co po zakupy wyjdę, obiad się ugotuje, wraca chłop i tak się siedzi wieczorem przed telewizorem.
-Ale cała noc jeszcze zostaje na przyjemności - wyrwało mi się nagle.
-W nocy to się w tym wieku śpi proszę pana.
Śmiech i rozluźnienie, a myśli w mojej głowie głębią się wokół jej ud. Ta kobieta musi być wygłodzona myśle sobie.
-Nic czas na mnie, muszę wracać do pracy - mówię, choć wcale nie śpieszy mi się. Wstaje z fotela, dziękuje za poczęstunek patrząc na nią. Wstała, poprawiła fartuszek, a w tych kilku sekundach ciszy naszła mnie odwaga. Podszedłem do niej bliżej.
-Pani jest nadal bardzo atrakcyjną kobietą.
Spojrzała na mnie zaskoczona nie wiedząc co powiedzieć. Zrobiłem kolejny krok i dotknąłem dłonią jej biodra wciąż nie spuszczając wzroku z niej.
-Skoro w nocy się śpi to może za dnia trochę przyjemności - powiedziałem zciszonym głosem i zacząłem odsuwać fartuszek tak by zobaczyć jej rajstopy i majteczki wyraźniej. Nie mówiła nic, z pewnością będąc zaskoczona rozwojem sytuacji. Moje dłonie były już na jej pupie. Dotykałem ją przez miły materiał rajstop, a jej oddech stawał się coraz szybszy. Przesunąłem dłonie na jej plecy i lekko dałem jej do zrozumienia żeby usiadła z powrotem na fotelu. Uklęknąłem przed nią i rozchyliłem jej nogi. Moje dłonie zaczęły wędrować po jej udach. Przymknęła oczy a jej oddech zaczął się zmieniać w cichutki jęk. Pozwalała na wszystko, a jej podniecenie stawało się coraz widoczne szczególnie na majteczkach, które zaczęły przesiąkać wilgocią. Zbliżyłem tam swoje twarz. Zapach rozkoszy, przycisnąłem języczek do materiału, a ona westchnęła głośniej. Moje ręce nie przestawały rozkoszować się nylonowymi nogami. Wsunąłem je pod pupę sąsiadki i delikatnie lecz stanowczo zacząłem zdejmować je razem z majteczkami. Moim oczom ukazała się calutka mokra i owłosiona cipka. Delikatnie języczkiem musnąłem jej łechtaczki i w tym momencie usłyszałem:
-Panie... O boże... co pan mi robi... Och...
Poraz drugi przejechałem językiem po całej cipce i kolejny raz zlizując jej wypływającą wilgoć. Nie trwało to wszystko zbyt długo kiedy usłyszałem głośny krzyk rozkoszy. Zamarła przez chwilę bez ruchu. Odsunąłem głowę i kiedy jeszcze miała oczy zamknięte rozpiąłem spodnie i zsunąłem je razem z bokserkami. Byłem nie mniej podniecony od niej. Chwyciłem go dłonią i zacząłem się onanizować. Patrzyłem na nią, a główką penisa ocierałem się o materiał majteczek i rajstop. Otwarła oczy cała zdyszana, jedną ręką pieściłem ją jeszcze i czułem jak zbliża się mój orgazm. Trysnąłem mocno na jej rajstopy i majteczki, krople spermy spadły też na jej włoski. Otwarłem oczy, uśmiechała się do mnie. Wziąłem jej dłoń i pocałowałem ją.
-Podobało się? - zapytałem.
-W życiu nikt mnie tak nie pieścił. Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego - odpowiedziała. Wstała z fotela i zaczęła podciągać majteczki i rajstopy.
-Niech pani uważa - zasugerowałem patrząc jak mokre majteczki zaczynają dotykać jej cipki. Nie odpowiedziała nic. Tylko kiedy poprawiła je już na sobie przejechała dłonią po swoim łonie rozcierając resztki spermy.
-Nic nie szkodzi, niech czuje to jeszcze przez resztę dnia - powiedziała uśmiechając się do mnie.
Pożegnaliśmy się, a ja wychodziłem pełen przekonania, że to nie ostatnia wizyta u mojej starszej pani. Bardzo chciałbym kiedyś znaleźć się w jej wilgotnej szparce. Wszystko jednak przed nami. Czas wracać do pracy i zajęć wypełniających resztę dnia.

II

Weekend! Wracam do mieszkania z jedną myślą "odpocząć i nic nie robić". Dobry filmy, whisky i odpoczynek w piątkowy wieczór. Nawet nie wiem kiedy zasypiam przy telewizorze. Sen i pobudka wcześnie rano. Ktoś puka do drzwi. "Kto coś chce o tej porze do cholery!" przeklinam pod nosem zwlekając się z łóżka. Otwieram i witam sąsiadkę ubraną w bluzeczkę i spódniczkę.
-Dzień dobry panu, chciałam tylko przypomnieć, że dziś jest pana kolej sprzątania klatki - mówi do mnie tak jakby nic kilkanaście dni wcześniej między nami nie zaszło.
-Dzień dobry, dziękuje za przypomnienie, już się rozbudzam i wezmę się do roboty.
-Pan ciągle zabiegany.
-Niestety, ale co zrobić.
-Ma pan chociaż czas coś zjeść?
-Jak jestem głodny nic nie jestem wstanie zrobić.
-To może pana poczęstuje świeżą bułeczką - a ja zaczynam zastanawiać się czy zapukała do mnie tylko z powodu sprzątania korytarza.
-Wejdzie pani?
-Dlaczego nie, stary jeszcze śpi - te słowa dają mi jeszcze większą pewność siebie. Zapraszam ją do kuchni a sam znikam na moment pod prysznicem. Zostawić obcą kobietę w mieszkaniu? E tam, w końcu to sąsiadka, no i nie byle jaka sąsiadka. Spłókując mydło zastanawiałem się czy nie wyjść w samym ręczniku do niej. W sumie żadna okazja na seks w ten weekend może się nie trafić. Postanowiłem wdrożyć pomysł w życie.
Zajrzałem do kuchni, stała tyłem do mnie i dopiero teraz dostrzegłem jej cieliste rajstopy na nogach i buty na lekkim obcasie. Lekko pochylona nad blatem wypinała delikatnie tyłeczek w moją stronę. Możecie sobie wyobrazić ten tyłeczek? Duży, mięciutki, ponętny. Zbliżyłem się do niej.
-Widzę, że czeka mnie specjalne śniadanko - powiedziałem stając tuż za nią, a ona prostując się prawie przywarła do mojego tyłeczka swoją pupcią. Położyłem odważnie dłonie na jej biodrach zjeżdżając nimi w stronę ud. Czułem jak jej ciało pręży się. Moje palce dotarły do krańca spódniczki, którą zacząłem podciągać wysoko w górę. Nie chciałem ochoty bawić się w jakieś powolne pieszczoty, chciałem zadowolić moją sąsiadkę i siebie szybkim uniesieniem. Spódniczka była już nad pupą, moim oczom znów ukazały się białe majteczki ukryte pod rajstopkami. Moje dłonie miały teraz swobodny dostęp do jej pupy, wędrowały z niej do przodu, a spoczęły w okolicach jej krocza. Stała z lekko rozchylonymi nogami, pozwalając mi jak do tej pory na wszystko. Wykorzystywałem to, bawiąc się jej częścią ciała przyodzianą w nylonową tkaninę. Prawa dłoń powędrowała między jej uda, wystarczyła chwila zabawy palcami abym czuł jak majteczki i rajstopy przesiąknięte są jej wilgocią. W życiu nie spotkałem tak mocno podniecającej się kobiety, dojrzałej, spragnionej czegoś co być może nie dane było jej dotąd przeżyć. Żadnego protestu kiedy zacząłem zsuwać rajstopy i majteczki z jej ud. Czułem, że mogę ją mieć jak chce, a chciałem wejść w nią od tyłu, jak bardzo chciałem świadczył już mocno podniecony mój członek. Oparła dłonie o blat wypinając się znów do mnie, szybko poradziłem sobie z prezerwatywą i mój członek już podrażniał jej mokrą cipeczkę. Wszedłem w nią bez mniejszego problemu. Ująłem jej biodra i zacząłem ruszać się w niej rozkoszując się przy tym wspaniałym widokiem opuszczonych do ud majteczek i rajstop. Moje ruchy stawały się coraz szybsze, a jej jęki coraz głośniejsze. Przez chwilę w mojej głowie pojawiła się myśl pytanie co musi robić jej małżonek, głodny pewnie i zniecierpliwiony. Czy przeszło mu przez głowę, że jego żona była właśnie bliska orgazmu? Przeżyła go szybko krzycząc przy tym rozkosznie. Jeszcze kilka powolnych mocnych ruchów w niej i powoli wysunąłem z niej swojego członek. Zsuwając gumkę z niego zapytałem po cichu czy pieściła kiedyś mężczyznę. Dochodziła jeszcze do siebie, otwierając oczy, odwróciła się i popatrzyła na mnie. Stał wyprężony, zachęcając by wziąć go do dłoni. To uczyniła, zaczęła przesuwać go, a jej brak odpowiedzi na moje pytanie sprawiał, że nie wiedziałem jaki będzie mój finał. W pewnym momencie odwróciła się do mnie tyłem i znów ujęła go w dłoń przesuwając coraz szybciej. Byłem bliski wytrysku kiedy prawie nasunęła się na mnie swoim tyłeczkiem. Mój członek był blisko jej cipeczki, skierowany nieco w dół. Nagle złapała go w dłoń, którą miała między swoimi nóżkami i jeszcze szybszymi ruchami wywołała u mnie orgazm. Moja sperma tryskała na jej nogi, majteczki i rajstopy. Trzymała go mocno i przesuwała coraz wolniej kiedy dochodziłem do siebie. "Naprawdę udany poranek" pomyślałem odsuwając się od niej. Sąsiadka podsunęła majteczki na pupę, z całym ładunkiem mojej spermy. Nasunęła rajstopki i dłońmi wtarła w nie białe krople, które zlądowały na jej udach.
-Dokończę śniadanie, a pan niech się ubierze - powiedziała. Tak też zrobiliśmy, poszedłem do pokoju ubrać coś na siebie. Pomyślałem sobie, że będzie trzeba nauczyć jeszcze sąsiadkę tego i owego o pieszczotach, których pewnie nigdy nie miała. Perspektywa kolejnych spotkań wydawała się jeszcze bardziej jasna niż za pierwszym razem. Zjedliśmy śniadanie i wróciliśmy do swoich codziennych weekendowych zajęć. Pod wieczór nachodziły mnie myśli by w jakiś sposób zwabić jeszcze raz sąsiadkę do siebie, ale skończyło się tylko na rozkosznym onanizmie przy ekranie monitora wyświetlającego zdjęcia pań w rajstopkach i majteczkach, czyli to co tygryski lubią najbardziej!




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych